niedziela, 31 sierpnia 2014

000. Prolog



15 października- dzień, jak każdy inny. Przynajmniej tak myślałam. Była to sobota, wstałam o 12. W końcu po długim tygodniu szkoły mogłam odespać. Dzień zapowiadał się leniwie. Zjadłam śniadanie i poszłam do pokoju włączyłam jakiś serial. Później zeszłam na obiad. Koło 16 telefon mi zadzwonił. Jane powiedziała, że mogę do niej przyjść. Powiedziałam, że wykąpię się i będę u niej za godzinę. Jak zawsze słuchałam muzyki pod prysznicem. Poleciała jakaś smutna piosenka. Wyszłam spod prysznica i zadzwonił mi telefon. Telefon, który zmienił moje postrzeżenie na temat życia. W tamtej chwili poczułam się tak bezsilnie. Zdałam sobie sprawę z tego, że życie jest tak ulotne i kruche. Czasem nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Myślimy o tym dopiero wtedy, gdy coś się stanie. A wtedy? To już niczego nie zmienia. Czasu nie da się cofnąć.


"I feel so numb
Staring at the shower wall
It's begun the feeling that the end has come
And now the water's cold
I tried to eat today
But the lump in my throat got in the way" ~ Little Mix

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz